14-latek zabił szczenięta, wszystkiemu przyglądał się ojciec dziecka. Gdy przyjechała policja, 14-latek śmiał się i kpił z sytuacji

0
572

20 marca inspektorzy OTOZ Zielona Góra zostali wezwani na interwencję do jednego z domów w Bodzowie. Chodziło o znęcanie się nad suczką. Kiedy dotarli na miejsce zobaczyli miłą sunię na łańcuchu w fatalnym stanie. Żyła w budzie zbitej z szafki. Jadła resztki zmieszane ze skorupkami jajek. Uwagę inspektorów zwróciły nabrzmiałe sutki suczki.

– Okazało się, że sunia właśnie co się oszczeniła – mówi nam Dorota Makowska, inspektor OTOZ Zielona Góra.

Inspektorzy zaczęli szukać szczeniaczków. Nigdzie ich nie było. Zapukali do drzwi domu. Otworzył 14-latek. Powiedział, że urodziły się dwa. Dalsza odpowiedź przeraża. 14-latek powiedział, że wyrzucił szczeniaki w pole. – Dodał, że rzucił je mocno, tak żeby nikt ich nie znalazł – mówi inspektor Makowska. Ustalono też, że ojciec 14-latka suczkę bił pasem nawet po tym jak się oszczeniła.

– 14-latek odmówił współpracy, wskazania dokładnego miejsca, gdzie zostały wyrzucone. Cały czas podczas trwania czynności był w świetnych humorze, śmiał się, żartował i kpił z całej sytuacji – relacjonuje inspektor Makowska.

Wystraszona, smutna. Nie chciała do nas wyjść – relacjonuje inspektor.

– Dlaczego, ona tak się zachowuje?
– Bo oberwała pasem, bo dopadła kurę.

Kiedy udało nam się wyciągnąć suczkę z „budy” – zbitej z szafki, zobaczyliśmy nabrzmiałe sutki. Na szyi miała uwiązany łańcuch, w misce resztki zmieszane ze skorupkami jajek.

– Czy ona ma szczenięta?
– Miała dwa, dzisiaj w nocy urodziła dwa szczeniaki.
– Co się z nimi stało?
– Wyciągnąłem je rano z budy i wyrzuciłem w pole.

Po chwili dodaje śmiejąc się:
– Rzuciłem nimi bardzo daleko, tak by nie można było ich znaleźć i zamyka przed nami drzwi.

Suczka cały czas starała się wrócić do budy, w której pilnowała koca. To na nim przez chwilę leżały jej dzieci, zanim zostały zabrane i zabite przez nastolatka.

Na miejsce przyjechali funkcjonariusze Policji, którzy dołączyli do ponownych poszukiwań. Niestety… z interwencji wróciliśmy tylko z suczką.

Śnieżyneczka została przewieziona do gabinetu weterynaryjnego. Z racji wielkości macicy, długości złogów macicy istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że suczka miała więcej szczeniąt niż dwa oseski, o których powiedział nam oprawca.

Suczka ma także stwierdzony silny obrzęk gruczołu mlekowego, zastój mleka.

Prosimy o pomoc w utrzymaniu suczki – opłaceniu hoteliku. Miesięczny koszt wynosi 450 zł. Prosimy również o wsparcie jej leczenia, szczepień, odrobaczeń, oraz w przyszłości sterylizacji. Prosimy, pomóżcie zapomnieć śniezynce o wyrządzonej jej krzywidzie – pisze OTOZ Zielona Góra

LINK DO ZBIÓRKI OTOZ ZIELONA GÓRA