19-letni chłopak umierał na drodze. Nikt mu nie pomógł, wszyscy stali w kółeczku i patrzyli

0
5770

W czwartek o godzinie 6.00 na drodze krajowej nr 36 w Lubinie zdarzył się tragiczny wypadek. Na prostym odcinku drogi na przejściu dla pieszych nieostrożny kierowca autobusu jadący w stronę Wrocławia śmiertelnie potrącił 19-letniego chłopaka. Pomimo tego, że na miejscu wypadku było kilkanaście innych osób, poszkodowanemu zupełnie nikt nie udzielił pomocy. Wszyscy po prostu stali i się przyglądali.

Wstrząsające zdarzenie zostało zgłoszone na policję, która bezzwłocznie udała się na miejsce. Przerażające jednak jest to, że właśnie dopiero funkcjonariusze jako pierwsi podjęli próbę reanimacji poszkodowanego chłopaka. Następnie przyjechała karetka i reanimacja była kontynuowana przez ratowników medycznych. Niestety, ostatecznie 19-latka nie udało się uratować. Młody chłopak zmarł w wyniku odniesionych podczas wypadku rozległych obrażeń.

Relacja funkcjonariuszy policji, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia jest wstrząsająca. Według nich wokół miejsca wypadku znajdowało się przynajmniej kilkanaście przypadkowych osób i nikt nie udzielił poszkodowanemu żadnej pomocy. Gdyby stało się inaczej i ktoś chociaż spróbowałby pomóc potrąconemu chłopakowi wcześniej, może miałby on szansę na przeżycie.

W sprawie opisywanego wypadku jest aktualnie prowadzone śledztwo, które ma ustalić dokładny przebieg. Dotychczas udało się dokonać szczegółowych oględzin miejsca zdarzenia.