Bartosz D. decyzją sądu aresztowany na kolejne dwa miesiące

0
789
19.03.2018 Torun Kat psa Fijo Bartosz D. z Chelmzy (scigany wczesniej listem gonczym) zostal doprowadzony do torunskiej prokuratury przez policje. Nie przyznal sie do zarzutow. Pies Fijo przebywa pod opieka fundacji Judyta Fot Pawel Skraba/REPORTER

– On naprawdę upadł na psa. Wierzę mu ja i cała jego rodzina, którą zalała fala hejtu. Jego dzieci boją się teraz iść do szkoły – mówi adwokat Bartosza D.

Adwokat Bartosza D., który został oskarżony o znęcanie się nad psem zapewnia, że wierzy w przebieg wypadków przedstawiony przez mężczyznę. Oskarżony tłumaczył, że w jego domu doszło do wypadku, w wyniku którego mężczyzna upadł na szczeniaka Fijo powodując u psa poważne obrażenia.

W przeciwieństwie do rodziny i przyjaciół oskarżonego, śledczy z Prokuratury Rejonowej Toruń-Wschód nie wierzą w wersję wydarzeń Bartosza D. 30-latek usłyszał wczoraj zarzut znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi mu kara do trzech lat więzienia. Zdaniem prokuratora twierdzenie mężczyzny wymaga weryfikacji procesowej, a jego wyjaśnienia nie są zbieżne z materiałem dowodowym, jaki udało się zgromadzić. Z podanych przyczyn sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Bartosza D. na dwa miesiące – taka decyzja zapadła ze względu na to, że mężczyzna ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości oraz istnieje obawa matactwa.

Zdaniem prawnika fundacji Judyta opiekującej się szczeniakiem Fijo po tym, jak został skatowany wersja oskarżonego jest zupełnie nieprawdopodobna biorąc pod uwagę obrażenia, jakich doznał pies – uszkodzona szczęka i kręgosłup oraz wybite zęby. Szczeniak niebawem rozpocznie leczenie w portugalskiej klinice. Lekarze będą walczyć o to, aby Fijo mógł samodzielnie chodzić.