Była żona Miłosza Pawłowskiego zaprzecza by, kiedykolwiek była uderzona przez trenera personalnego

0
777

Sprawą Katarzyny Dziedzic, która obwinia o brutalne pobicie swojego byłego partnera Miłosza Pawłowskiego, żyją tysiące Polaków. Wczoraj (16.04.2018) skontaktowała się z nami była żona Miłosza Pawłowskiego, Paulina P. która zaprzecza wcześniejszym doniesieniom poszkodowanej, która to w wywiadzie dla Wirtualnej Polski stwierdza, że była żona Pawłowskiego kontaktowała się z nią i również była bita przez trenera personalnego.

Katarzyna Dziedzic podtrzymuje, że została pobita przez Miłosza Pawłowskiego, a po całym incydencie miała się z nią skontaktować była partnerka oraz żona Pawłowskiego, które to również zdaniem Dziedzic miały paść ofiarą przemocy ze strony Pawłowskiego. Okazuje się, że prawda jest zupełnie inna. Paulina P. skontaktowała się z naszą redakcją i przedstawiła swoje stanowisko w sprawie. Stanowisko jest zupełnie inne niż przedstawia Dziedzic.

Prawda jest taka, że tkwiłam w związku z osobą, która znęcała się nade mną psychicznie. Dochodziły do mnie głosy, że znęcał się nad byłą żoną i innymi partnerkami. Ale nie chciałam o tym myśleć, bo byłam zakochana. Lampka nie zapaliła się nawet, gdy mieliśmy przeprowadzić się z Olsztyna do Gdańska. Mówił, że miał złą opinię. Jednocześnie, ciągle się wybielał.– brzmi fragment wywiadu udzielonego przez Katarzynę Dziedzic dla Wirtualnej Polski.

Kobieta w odpowiedzi na następne pytanie sugeruje, że kontaktowały się z nią byłe partnerki — Od czerwca zeszłego roku. Dzisiaj wreszcie dociera do mnie, jakim był człowiekiem. Dostałam wiadomości od jego byłej żony i poprzedniej partnerki. Napisały mi, że nie miałyby odwagi zrobić tego, co ja

Nowe światło na całą sprawę rzuca przesłane wczoraj do naszej redakcji oświadczenie byłej żony Miłosza Pawłowskiego.

Dużo artykułów i wywiadów ukazuje, iż przez 7 lat swojego małżeństwa byłam katowana, co jest nieprawdą, a nagrania, które wypłynęły do wiadomości publicznej są moją prywatną własnością i nikt nie ma prawa PUBLICZNIE oceniać kogo i czego dotyczyły, ponieważ ja nie wyraziłam na to zgody.

Kobieta zaprzecza by Miłosz Pawłowski przez okres 7 lat trwania małżeństwa znęcał się nad nią fizycznie, jak to wcześniej uważała Katarzyna Dziedzic.

Kobieta w przesłanym do nas oświadczeniu zaznacza również, że nie jest stroną w sprawie i nie chce publicznie komentować całej sytuacji.

W związku z licznymi telefonami i wiadomościami, w sprawie mojego byłego męża, chciałabym poinformować, iż nie udzielam żadnych informacji. Powtarzam po raz kolejny i ostatni, że ta sprawa mnie nie dotyczy. Nie mam z tym żadnego związku, a to, że jestem atakowana przez dziennikarzy i inne osoby przeszkadza mi w codziennym funkcjonowaniu — czytamy w oświadczeniu Pauliny P.