Polak zamordowany w Irlandii. Został zaatakowany maczetami wraz z żoną

0
560

Nie żyje Mikołaj W. Mężczyzna został zaatakowany w domu wraz ze swoją żoną Elżbietą w Ballincolling w Irlandii. Grupa mężczyzna zamaskowana kominiarkami i maczetami w ręku wdarła się do domu rodziny W. Żonie mężczyzny Elżbiecie W. udało się ujść z życiem, ale trafiła do szpitala. Na chwilę obecną trwają czynności mające na celu ustalenie motywu oraz napastników.

Jak nieoficjalnie dowiedziało się TVP3 Bydgoszcz, mężczyzna pochodził z okolic Mogilna (woj. kujawsko-pomorskie). W Irlandii mieszkał od 5 lat. „Irish Examiner” informuje, że prowadził ogrodniczy biznes. Znajomi nazywali go „Nik”. Sceny jak z horroru rozegrały się w niedzielę, 10 czerwca po godzinie 3 rano. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do domu mężczyzny w Ballincollig wdarli się uzbrojeni napastnicy. Nie wiadomo, ilu było ich dokładnie. „The Sun” pisze o czterech. Bandyci w kominiarkach zaatakowali Mikołaja W. i jego żonę Elżbietę w łóżku. Jak poinformowali mundurowi, poza małżonkami w budynku była także inna, około 30-letnia kobieta, która podobno wynajmowała od nich pokój i dwójka dzieci pary w wieku 3 i 5 lat. Im nic się nie stało.
Zabójcy skatowali Mikołaja W. Polak trafił do szpitala. Choć lekarze walczyli o jego życie, mężczyzny nie udało się uratować. Zmarł po godzinie 5 rano. Jego partnerka również trafiła do szpitala. Została poważnie ranna, ale jej życiu nic nie zagraża. Zabójcy po ataku wsiedli do auta i uciekli. Strażacy odnaleźli w Waterfall spalone BMW, którym najprawdopodobniej poruszali się sprawcy. „Irish Examiner” donosi, że w pojeździe odnaleziono broń. Nie wiadomo, jaki był motyw ataku. Na miejscu tragedii pracują policjanci. Funkcjonariusze zabezpieczają też okoliczny monitoring.
Mundurowi proszą o sygnał każdego, kto ma jakiekolwiek informacje na temat zdarzenia. – Apelujemy do taksówkarzy, którzy być może przywozili lub odbierali kogoś w okolicy, by się z nami skontaktowali. Zwracamy się również do każdego, kto ma w samochodzie kamerę – powiedział funkcjonariusz O’Sullivan. – Ktoś musiał coś widzieć. Nawet jeśli wydaje się to nic ważnego, dla nas może to być znaczący trop – wyjaśnił. – Nasze myśli są z rodziną i przyjaciółmi zmarłego – dodał.

Źródło: FAKT24.pl