– pani płód jest obumarły. „Żart” lekarza z Bytowa w czasie USG 

0
697

Wątpliwym poczuciem humoru wykazał się lekarz z Bytowa. W czasie badań miał powiedzieć swojej pacjentce, że jej 6-miesięczne dziecko, które nosi pod sercem nie żyje. Kobieta złożyła oficjalną skargę, a lekarz wszystkiemu zaprzecza.

Kobieta zgłosiła się do Bytowskiego szpitala w szóstym miesiącu ciąży z silnymi bólami brzucha. Pacjenta liczyła na profesjonalną pomoc lekarza, nic bardziej mylnego, lekarz wykazał się czarnym humorem i w czasie badania miał oznajmić zaniepokojonej pacjentce, że płód jest martwy, a po chwili parsknąć śmiechem i dodać „żartuję”. Kobiecie nie było do śmiechu i całą sytuację zgłosiła w oficjalnej skardze do szpitala.
– 27 lipca pojechałam do szpitala wraz z narzeczonym — opowiada Kamila Drozdowska z Niedarzyna. – Około godziny drugiej w nocy dostałam silnych skurczów i bólu brzucha, a jako że jestem w szóstym miesiącu ciąży i od dziecka choruję na epilepsję, postanowiłam tego nie lekceważyć — opowiada portalowi GP24.pl pani Kamila. – Po dłuższej chwili pojawił się doktor i robiąc badanie USG, powiedział: Płód jest obumarły! Następnie po chwili dodał z uśmiechem: Żartowałem! Włączając dźwięk bicia serca dziecka — relacjonuje przestraszona kobieta.
Taki żart mógł źle się skończyć dla zdrowej kobiety, a co dopiero dla Pani Kamili, która jak wcześniej wspomniała od dzieciństwa choruje na epilepsie. Mogło dojść do napadu padaczkowego. Kobieta dodała na końcu, że wypisała się ze szpitala na własne życzenie i postanowiła nie rodzić w szpitalu z braku zaufania do personelu.
Dyrektor szpitala potwierdza, że takie pismo wpłynęło, ale zaznacza, że to słowo przeciwko słowu.

Kopiowanie, powielanie i rozpowszechnianie w całości materiałów bez zgody autora zabronione. Wszystkie materiały prasowe znajdujące się na portalu www.sledczy24.pl są własnością portalu www.sledczy24.pl z siedzibą w 31-044 Kraków ul. Grodzka 42/1, zarejestrowanego w Wydziale I Cywilnym Sadu Okręgowego w Częstochowie pod sygn. akt I Ns Rej Pr 36/17.