Mazowieckie. Amstaff rozszarpał rodzeństwo. Ojciec wiedział o zagrożeniu? 

0
456



Prokuratura bada nowy wątek w sprawie pogryzienia przez amstaffa ośmiomiesięcznej dziewczynki i trzyletniego chłopca. Mieszkaniec Mazowszu mógł prowadzić nielegalną hodowlę psów tej rasy. Oprócz tego prokuratura bada również wątek, w jaki sposób pies został pozyskany do hodowli. Okazuje się bowiem, że pies już wcześniej reagował agresją na dzieci, o czym informowała mężczyznę jego poprzednia właścicielka.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go, w ten sposób pomożesz nam w rozwijaniu portalu. Dzięki!

Do tragicznego zdarzenia doszło pod koniec czerwca pod Mławą na Mazowszu. Amstaff zaatakował bawiącego się w ogrodzie trzylatka, gdy matka chłopca próbowała odpędzić agresywne zwierzę, to rzuciło się na ośmiomiesięczną córkę, trzymaną na ręce kobiety rozszarpując ją. Wówczas dwoje rodzeństwa trafiło do szpitala w stanie krytycznym.
Pies u rodziny był niecałą dobę, został zakupiony z innej hodowli. Ten watek również bada prokuratura. Okazuje się, że poprzednia właścicielka psa ostrzegała, że pies reaguje agresją na dzieci. W zamieszczonym w internecie ogłoszeniu zaznaczyła, że pies od kilku miesięcy reaguje agresją na małe dzieci. Kobieta również dodała, że odda psa tylko i wyłącznie nowemu właścicielowi, który nie ma dzieci. Mężczyzna zignorował te ostrzeżenia. Niecałą dobę od zakupu doszło do tragedii.
Prokuratura czeka obecnie na opinię biegłych. Jeżeli uznają oni, że dzieci odniosły ciężki uszczerbek na zdrowiu, mężczyźnie będzie grozić do dziesięciu lat więzienia — informuje RMF FM.