Nie skorpion a roślina zaatakowała klienta w „Biedronce”. Sieć sklepów wydała oświadczenie

0
339



Klienci „Biedronki” mogą w spokoju robić zakupy. Jak wynika z oświadczenia wydanego przez Jeronimo Martins Polska S.A. Zdarzenie, do jakiego doszło w miniony piątek w jednej z Elbląskich „Biedronek” nie miało nic wspólnego z atakiem skorpiona. Firma przejrzała zapis z monitoringu i ustaliła, co było powodem ataku na klienta przy stoisku z bananami.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go, w ten sposób pomożesz nam w rozwijaniu portalu. Dzięki!

Nie skorpion, a nawet nie żadne inne zwierze zaatakowało klienta „Biedronki”. Na zabezpieczonym nagraniu z monitoringu widać jak mężczyzna przy stoisku z bananami zaczyna od czegoś się odpędzać, po czym ucieka od stoiska. Sprawa trafiła do mediów, rozpętała się burza. Jeronimo Martins Polska S.A. do której należy sieć sklepów „Biedronka” postanowił zbadać sprawę. Przejrzano monitoring i ustalono, co stoi za atakiem na mężczyznę. Zabezpieczono „coś” brązowego, co zdaniem klienta miało być skorpionem i wysłano do eksperta z zakresu entomologi. Ekspert z zakresu badań nad owadami miał określić, do którego ze zwierząt należy przesłana powłoka.
O wynikach analizy przeprowadzonej przez entomologa poinformowała Barbara Tokarz, Menadżer ds. Relacji zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska S.A.
„Dokładnie weryfikujemy wszystkie zgłoszenia ze strony klientów, nawet te, które wydają się nieco wyolbrzymione. W tej konkretnej sytuacji ciało obce wskazane przez klienta zostało poddane konsultacji entomologicznej eksperta. Z tej opinii, którą załączamy, jednoznacznie wynika, że nie jest to obiekt pochodzenia zwierzęcego, a fragment rośliny – spłaszczony koszyczek kwiatowy z zawiązującymi się nasionami. W tej sytuacji doniesienia o pogryzieniu przez skorpiona nie znajdują potwierdzenia w faktach”.