Porzuciła nocą 3-latkę w lesie. Uważa, że jest dobrą matką i nie ma sobie nic do zarzucenia

0
594



24-latka w drodze powrotnej do domu po suto zakrapianej imprezie porzuciła w lesie wózek z 3-letnią Nikolą. Na wózek z przestraszonym dzieckiem natrafił nad ranem patrolujący las leśnik. Kobieta w rozmowie z reporterką Polsat News stwierdziła, że jest dobrą matką.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go, w ten sposób pomożesz nam w rozwijaniu portalu. Dzięki!

Śledczy ustalili, że 24-latka imprezowała w niedzielę u swojego brata. Około godziny 22.30 kobieta postanowiła opuścić imprezę i wrócić do domu. Rodzina kobiety prosiłaby pozostała i wróciła rano, gdy wytrzeźwieje. Zdecydowała inaczej i chwilę przed 23 wybrała się do domu. Prowadziła do niego kilometrowa leśna ścieżka.
W poniedziałek ok. 5.30 dziewczynkę znalazł pracownik leśny. Mężczyzna znał dziecko, przekazał je rodzinie. O zdarzeniu powiadomiono MOPS i policję. Matka dziewczynki została zatrzymana i poddana badaniu alkomatem. Jeszcze rano pokazał on wynik 0,6 promila. Decyzją sądu rodzinnego 3. latka trafiła do rodziny zastępczej, a sąd podejmie działania w celu ustalenia, czy odebrać ją matce. Kobieta już wcześniej miała ograniczone prawa rodzicielskie. Córeczkę wychowywała sama. Jak twierdzi, ojciec Nikoli nie interesował się malutką.
24-latka w rozmowie z reporterką Polsat News powiedziała, że utrzymuje się z zasiłków z MOPS, z 500+ oraz ze świadczenia rodzinnego. Dodała, że podejmie pracę, gdy dziewczynka pójdzie do przedszkola. Zapewniła również, że uważa się za dobrą matkę i pomimo tego, co się zdarzyło, nie jest zła. Przekonywała o tym, że sąsiedzi kłamią mówiąc, że dziecko chodziło głodne, a ona sama często nadużywała alkoholu.
Matka 3. latki zeznała na policji, że nie wie, dlaczego zostawiła córeczkę samą w lesie. Przyznała, że piła wcześniej alkohol. Nie potrafiła udzielić informacji jak długo po wyjściu od rodziny była razem z dzieckiem i o której godzinie wróciła, już bez Nikoli, do domu.


Sławomir Gradek, rzecznik człuchowskiej policji poinformował, że kobiecie postawiono zarzut w związku z popełnieniem czynu z artykułu 160 par. 2 Kodeksu karnego.
Nie skierowano jednocześnie do sądu wniosku o zastosowanie wobec niej środka zapobiegawczego w postaci aresztu.
Za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziewczynki, nad którą matka miała obowiązek sprawowania opieki, podejrzanej grozi do 5. lat pozbawienia wolności.
Źródło foto: screenshot wywiad Polsat News
Źródło: własne / Polsat News / Głos Wojewódzki