Sprawa Nelii P. zostanie sprawdzona przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Sprawa może trafić do sądu

0
946



Instagramerka Oliwia P. zdobyła popularność, po tym, jak umieściła w sieci apel, w którym twierdzi, że jej córka została porwana przez ojca dziecka. Kobieta nie zgłosiła tego na policję. Po szokujących nagraniach, które udostępnił ojciec dziecka, sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Dziecka, prosząc Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie o zbadanie sprawy. Sprawa może mieć swój finał w sądzie, gdzie zostaną odebrane lub ograniczone prawa rodzicielskie.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go, w ten sposób pomożesz nam w rozwijaniu portalu. Dzięki!

Oliwia P. zamieściła na portalach społecznościowych apel, w którym prosi internautów o pomoc w ustaleniu miejsca pobytu jej córki. Zdaniem kobiety, 1,5-roczna Nelia miała zostać porwana przez jej ojca. Głos zabrał ojciec dziecka i oznajmił, że dziewczynka jest w bezpiecznym miejscu z dala od matki.
Mężczyzna zaczął w sieci publikować nagrania, które rzucają całkowicie nowe światło na wydarzenia, jakie odbywały się w „idealnej” instagramowej rodzinie. Okazuje się, że zachowanie matki dziecka nie było tak idealne, jak w zakłamanej rzeczywistości instagrama. Instagramerka, Oliwia P. nazywa 1,5-roczną córkę „szmatą” i mówi, że jeśli nie dostanie od męża torebki Gucci, zabije siebie, jego i dziecko. Mężczyzna pyta — jak to zabijesz Nelię, jak tak możesz? Kobieta odpowiada, że Nelię zabije… nożem.
Na nagraniach udostępnionych przez Mariusza P. możemy usłyszeć, jak Oliwia P. krzyczy do 1,5-rocznej Nelii „zamknij się, szmato, siedź tam!”, „jeb…ny kur…a śmieć!”. Na nagraniu słychać, jak dziewczynka rozpaczliwie płacze, kiedy matka zamyka ją gdzieś samą.
Jak informuje Biuro Rzecznika Praw Dziecka, w rozmowie z WP sprawa została zgłoszona do RPD przez osobę trzecią. Rzecznik skierował sprawę do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, by ten przeprowadził wywiad środowiskowy oraz sprawdził sytuację wewnątrz rodziny. Jeśli kontrola wykaże zaniedbania ze strony rodziców, sprawa może trafić do sądu, gdzie może dojść do sytuacji, że prawa rodzicielskie rodzicom zostaną odebrane lub ograniczone. Również może zostać udzielona pomoc w innej postaci, np. jako terapia rodzinna.