Czy wiadomo gdzie przebywa Adaś Krupiński?

0
940

22 grudnia 2017 r. na mocy decyzji wydanej przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia o „Przysposobienie z przeniesieniem miejsca zamieszkania za granicę” 11- letni Adaś Krupiński, pod eskortą policji opuścił granice Polski i udał się wraz ze swoimi nowymi rodzicami adopcyjnymi do Włoch. Zanim to nastąpiło, poddano go bez żadnej uzasadnionej przyczyny inwazyjnym badaniom medycznym, a także przefarbowano mu włosy.

Czy Adaś nie mógł zostać w Polce? Czy adopcja zagraniczna była jedyną szansą dla niego na normalne życie?

Adamem Karpińskim od urodzenia do 2014 r. opiekowała się babcia Teresa Trzcińska, matka wówczas była niepełnoletnia. Ze względu na pogarszający się jej stan zdrowia, głównie problemy krążeniowe chłopiec 1 marca 2014 r. został umieszczony w zawodowej rodzinie zastępczej, gdzie przebywał do 25 września 2015 r. czyli przez 19 miesięcy. Pomiędzy chłopcem a babcią nadal utrzymywała się bardzo silna więź emocjonalna. Rodzina zastępcza dbała o częste kontakty, zapewniając cotygodniowe spotkania. W mieszkaniu babci nadal miał i ma do dziś swój pokój, swoje ulubione zabawki… Adaś jest bardzo zdolnym chłopcem, miał duże szanse na to, aby osiągać sukcesy sportowe i w tym kierunku chciał się rozwijać, miał też ku temu wszystkie możliwości. Rodzina zastępcza, w której przebywał chłopiec, miała i nadal ma bardzo dobrą opinię. Mając dwoje swoich dzieci, w wieku 5 i 8 lat zadecydowali się zostać rodziną zastępczą. 30 października 2002 r. trafił do nich chłopiec o imieniu Wojtek. Pomimo zapewnień, że biorą pod opiekę zdrowe dziecko, szybko okazało się, że to nieprawda. Chłopiec w przeszłości przeszedł dwie transfuzje krwi, miał posocznicę, zamartwicę, wylewy do komór mózgu i przez pół roku przebywał pod maszynami na luminalu. Wskutek tych chorób w wieku 7 lat na wniosek psychiatry został umieszczony w szkole z internatem, gdzie przebywa 5 dni w tygodniu. Pomimo że stan chłopca, był gorszy od obiecywanego, rodzina zastępcza nie zdecydowała się go oddać z powrotem. Wzięli na swoje barki ciężar opieki nad niepełnosprawnym w stopniu umiarkowanym chłopcem, który ma problem z agresją i autoagresją. Niszczy i wyrzuca przez okno przedmioty. Ciągle wymaga obecności osoby dorosłej i pomimo że nadal przez 5 dni w tyg. przebywa w szkole z internatem to wszystkie soboty, niedziele oraz dni wolne spędza w rodzinie zastępczej.

Adam Krupiński bardzo dobrze czuł się w tym miejscu i za nic w świecie nie chciał go opuszczać. Miał zapewnione wszystko, co potrzebne mu było do prawidłowego rozwoju, jednak każda rodzina zastępcza jedynie czasowo zastępuje rodziców i musi być w każdej chwili przygotowana na to, że na skutek decyzji muszą w każdej chwili oddać swojego podopiecznego, jeśli znajdzie się dla niego nowy dom. Tak też było w przypadku Adasia. We wrześniu 2015 r. pojawiła się potencjalna rodzina adopcyjna z Francji. Chłopiec nie chciał z nimi jechać, wiec był bity i zmuszany do wyjazdu w efekcie czego zdecydował się na desperacki krok, skacząc z balkonu hotelu przy ulicy Więziennej we Wrocławiu, oświadczając, iż woli się zabić niż wyjechać z Polski pod opieką brutalnych Francuzów. Sąd pomimo tego nie ustąpił i nadal podtrzymywał decyzję o wydaniu dziecka za granicę. Adama uratowało tylko to, że francuska rodzina wycofała się z chęci jego adopcji i złożyła do sądu wniosek o rozwiązanie adopcji. Po tym zdarzeniu Adaś przebywał w Placówce Opiekuńczej, a jego opiekunem prawnym została pracownica Dolnośląskiego Ośrodka Adopcyjnego Katarzyna Błocka- Ostapiuk. Do rodziny zastępczej już nie powrócił, pomimo iż nadal czekało w niej miejsce dla niego. W tym momencie zaczęła interweniować babcia i matka chłopca składając wniosek o odzyskanie praw rodzicielskich. Matka wyszła za mąż i na chwilę obecną ma możliwość wziąć Adasia do siebie. Adaś ma troje młodszego rodzeństwa, siostrę i braciszka w wieku przedszkolnym oraz roczną siostrzyczkę, o których wypowiadał się z czułością i pragnął z nimi zamieszkać. Matce natomiast dano wybór albo wycofa się z próby odzyskania opieki nad chłopcem, albo straci pozostałe dzieci. Babcię również próbowano zastraszyć, wzywając ją na nielegalne spotkanie z sędzią, poza postępowaniem dnia 10 października 2016 r. Pomimo tego babcia nadal próbowała walczyć. Wystąpiła o zmianę opiekuna Adasia i pomimo iż to postępowanie nie zostało zakończone. wrocławski sąd wszczął o kolejne „Przysposobienie z przeniesieniem miejsca zamieszkania za granicę”. Tym razem próbę adopcji podjęła rodzina z USA. W tym samym czasie polskiej media donosiły o losie dwóch małych dziewczynek wydanych do adopcji zagranicznej właśnie do USA. Sprawa dotyczyła rozdzielenie dwóch małych sióstr na lotnisku natychmiast po przylocie do USA i oddanie jednej z nich w ręce gwałcicieli, którzy koszmarnie je okaleczyli. 6 lutego 2017 r. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosił (DSR-II.8305.1.2017.KCH), że nie będą dalej wydawane zgody na zagraniczne adopcje polskich dzieci poza wyjątkowymi przypadkami i przypadkami łączenia rodzin. Usiłowanie adopcji zagranicznej Adama zostało wówczas prawdopodobnie zaniechane.

W trakcie toczącego się postępowania o zmianę opiekuna, pod koniec listopada 2017 r., z niejasnych wypowiedzi dziecka o rzekomym znalezieniu mu rodziców babcia wywnioskowała, że pomimo deklaracji Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wobec jej wnuka podjęto kolejne postępowanie adopcyjne. Nie miała natomiast możliwości w nim uczestniczyć. Sąd odmówił udzielania jakichkolwiek informacji w tej sprawie. Dopiero w grudniu 2017 r. została powiadomiona, że jej wnuka wydano pod pieczę osób pochodzących z Włoch i że przebywa z nimi w miejscu, którego jej nie ujawniono, na obszarze miasta Wrocławia. Następnie pani Teresa została powiadomiona, że dziecko wraz z domniemanymi Włochami opuściło miasto Wrocław.
W tej sytuacji pani Teresa złożyła zawiadomienie o uprowadzeniu (Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Krzyki-Zachód, sygn. akt: 1 Ds 4222/17), a Stowarzyszenie Wolne Społeczeństwo wystąpiło o tymczasową ochronę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W dniu 20 grudnia 2017 r. Trybunał Praw Człowieka powiadomił stowarzyszenie o nadaniu numeru sprawie i poprosił o przedłożenie orzeczeń i decyzji wydanych w sprawie Adama (przedłożone pismo Trybunału Praw Człowieka w sprawie nr 84158/17).

Na chwilę obecną los Adama Krupińskiego jest nieznany. Zachodzi podejrzenie, że został wywieziony do USA, a włoska rodzina była jedynie pośrednikiem. Żadnego rezultatu nie przynoszą próby ustalenia przez włoskiego Rzecznika Praw Obywatelskich na wniosek Stowarzyszenia „Wolne Społeczeństwo” miejsca pobytu lub zamieszkania chłopca oraz o udzielenie informacji o jego stanie zdrowia. O jego los zaniepokojona jest jego matka, babcia, jak również wiele osób zainteresowanych tą sprawą.