Ojciec przetrzymywanej Klary zabiera głos. Padają ostre słowa w kierunku szpitalnego personelu

0
956

Pisaliśmy wczoraj o sytuacji, jaka miała miejsce w Bielańskim szpitalu, gdzie lekarka po tym, jak matka wraz z noworodkiem chciała opuścić szpital, wezwała policję. Sąd podjął decyzję, że dziecko wymaga leczenia i hospitalizacji nawet wbrew woli rodziców. Dziś znamy stanowisko ojca w tej sprawie.

Wszystko zaczęło się od tego, że matka poprosiła o wyniki badań, z których by wynikało, że dziecko ma podwyższone CRP i konieczne jest podanie antybiotyku. O chorobie dowiedziała się niedługo po tym, jak nie wyraziła zgody na szczepienie noworodka. Nie miała nic przeciw leczeniu, ale chciała mieć pewność, że jest to konieczne.
Ordynator Neonatologi, Dr. Jacek Witwicki o całym zajściu wypowiedział się krótko i zdecydowanie, że lekarze nie mają obowiązku przekazywania dokumentacji medycznej w czasie hospitalizacji, gdyż otrzymują kartę informacyjną przy wypisie ze szpitala. Ordynator ponadto za całą sytuację obwinił ojca dziecka, zarzucając mu, że to on zrobił niepotrzebny szum.

Wojciech Borys, bo o nim mowa wczoraj o godz. 19 za pośrednictwem Facebooka przedstawił swoje stanowisko w sprawie: