Jestem niewinny, chce odzyskać psa — mówi Bartosz D., który skatował Fijo, ale mówi coś jeszcze… czy grozi rodzinie? 

0
438

Bartosz D., mieszkaniec Chełmży to jeden z najbardziej poszukiwanych osób w ostatnim czasie w Polsce. Mężczyzny szukali wszyscy, począwszy od policji, internautów kończąc na biurach detektywistycznych. Dziś usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Jak pokazuje dzisiejszy dzień, kat z Chełmży idzie w zaparte i wysyła do rodziny dwuznaczny komunikat.

Śledczy nie mają wątpliwości

Mieszkaniec Chełmży za popełniony czym może usłyszeć wyrok 3 lat pozbawienia wolności. Dziś został doprowadzony do prokuratury, gdzie złożył obszerne zeznania. Niestety, ale śledczy nie mają najmniejszych wątpliwości i zaznaczają, że ciężko jest się zgodzić z wersją oskarżonego, zważając na fakt, że przeprowadzone ekspertyzy wykluczają jakąkolwiek możliwość, by obrażenia Fijo nastąpiły wskutek nieszczęśliwego wypadku.

Bartosz D. twierdzi, że przewrócił się na Fijo. Zapowiedział, że chce odzyskać psa. Jego obrońca, Katarzyna Bórawska, potwierdziła, że jej klient nie przyznał się do winy. Odmówiła jednak komentarza. Dodała tylko, że chce się skupić na tym, aby sąd nie przedłużył tymczasowego aresztu dla podejrzanego — podaje WirtualnaPolska.

„Pozdrawiam rodzinę”

Osoby śledzące sprawę są zaniepokojone komentarzem oskarżonego, jaki skierował do rodziny. To żona D. zawiadomiła o wszystkim służby i przyczyniła się do zatrzymania męża, teraz mężczyzna ją pozdrawia.

– czy pozdrowienia są dwuznaczne? – zastanawia się jedna z osób zaangażowanych w sprawę Fijo.

– Jestem niewinny, udowodnię to. Pozdrawiam rodzinę — powiedział do dziennikarzy Bartosz D., tuż przed wejściem do prokuratury. Jego słowa przytoczyła „Gazeta Pomorska”.