Młodzi rodzice wydali wyrok na swoje nienarodzone dziecko. Nowe fakty w sprawie dziecka w reklamówce

0
799

Do tragedii doszło w Nowym Mieście Lubawskim, to tam Klaudia B. po porodzie przyniosła do szpitala zakrwawionego martwego noworodka w reklamówce. Prokuratura uważa, że został zabity przez matkę, a ojciec nakłaniał ją do zbrodni.

Klaudia B. (16 l.) i Karol B. (17 l.) poznali się dwa lata temu w technikum Zespołu Szkół Zawodowych w Kurzętniku w woj. warmińsko-mazurskim. Byli nierozłączna kochająca się parą. Klaudia zaszła w ciążę, gdy miała 15 lat, a jej chłopak 16. Dziecko było dla nich zawadą.

Młodzi rodzice wydali już wyrok na swoje nienarodzone dziecko.

– Po okolicy krążą plotki, że Klaudia nie chciała tego dziecka. Miała namawiać Karola, żeby bił ją w brzuch, bo chciała poronić – mówi Faktowi osoba z bliskiego otoczenia pary.

Dziewczyna urodziła dziecko w domu, a następnego dnia pojechała do Szpitala Powiatowego w Nowym Mieście Lubawskim. Widok był przerażający – Klaudia weszła na izbę przyjęć ze swoim nowo narodzonym maleństwem na rękach. Po zbadaniu lekarze stwierdzili, że chłopczyk nie żyje i wezwali policję. Para została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące. Klaudia B. usłyszała zarzut zabójstwa.

– Czekamy na ustalenia biegłych, może być tak, że dziewczyna będzie sądzona jako dorosła i wtedy może dostać nawet dożywocie – wyjaśnia Michał Lasocki, prezes sądu w Nowym Mieście Lubawskim.

Ojciec dziecka usłyszał zarzut nakłania małoletniej do przerwania ciąży, gdy dziecko osiągnęło już zdolność samodzielnego życia poza organizmem matki – tłumaczy prokurator rejonowy Marek Mamiński.

Mężczyzna może zostać skazany maksymalnie na 8 lat pozbawienia wolności.