Niedaleko Grudziądza znaleziono zwłoki bez głowy i rąk. Są podejrzenia, że może być to zaginiony Remigiusz Baczyński.

0
2670

W dniu dzisiejszym, tj. 6.03.2018r. we wsi Sosnówka, niedaleko Grudziądza, znaleziono zwłoki mężczyzny bez głowy i rąk. Ciało znalazł przypadkowy mieszkaniec podczas spaceru z psem. Trwają czynności, aby ustalić tożsamość oraz przyczynę zgonu. Pobrano już materiał genetyczny, aby porównać go z bazę danych osób zaginionych. 

– Zwłoki są zwapnione, co może świadczyć o tym, że śmierć nastąpiła już jakiś czas temu i stąd daleko posunięty ich rozkład – o wstępnych ustaleniach z dziennikarzami Gazety Pomorskiej rozmawiała prokurator Agnieszka Reniecka.

Prokuratura nie wyklucza udziału osób trzecich, które mogły przyczynić się do śmierci znalezionej osoby. Uszkodzenie zwłok mogło również być spowodowane znacznym rozkładem i stosunkowo długim czasem pozostawania ich w wodzie.Więcej informacji o przyczynie zgonu będzie można powiedzieć po sekcji zwłok. Wstępne wyniki mają być znane pod koniec tygodnia.

Remigiusz Baczyński zaginal 30 grudnia 2016 r.  Bawił się na imprezie firmowej w klubie „Czarny Tulipan” w Toruniu. Po kilkugodzinnej zabawie w w/w. lokalu Baczyński przeniósł się do klubu „Lizard King” przy ul. Kopernika, gdzie przebywał do ok. godz. 00:40 w nocy. W tym czasie zaginiony z całą pewnością bawił się z kobietą o nieustalonych personaliach.

Z relacji świadków wynika, że chwilę później doszło do szarpaniny, w której uczestniczył Remigiusz Baczyński oraz nieznany mężczyzna. Na skutek takiego zachowania zaginiony został wyproszony z klubu „Lizard King” przez obecnych na miejscu pracowników ochrony.

Po opuszczeniu lokalu zaginiony podąża wzdłuż ulicy Kopernika w kierunku Placu Rapackiego, gdzie przechodzi przez ulicę i prawą stroną mostu im. Piłsudskiego przechodzi przez całą jego długość. W tym momencie za zaginionym podąża nieznany mężczyzna, co o godz. 00:52 rejestrują kamery monitoringu miejskiego. Jeszcze na moście idący za Baczyńskim mężczyzna wyprzedza go i kieruje się w kierunku ul. Podgórskiej. Sam Remigiusz po zejściu z mostu przechodzi przez rondo i wchodzi na ul. Kujawską. Kieruje się na taras widokowy przy ul. Majdany. W tym miejscu ślad urywa się.

O godz. 01:00 telefon komórkowy Baczyńskiego jest aktywny, ale nie odpowiada. W dwie godziny później, tj. o godz. 03:00 telefon jest już wyłączony.

W dniu 03 stycznia 2017 r. na znajdującej się na tarasie widokowym przy ul. Majdany ławce przypadkowy mężczyzna odnajduje należący do zaginionego pęk kluczy, który jest jednak pozbawiony zawieszki i przypinki. Wygląda na to, że ów klucze zostały od nich oderwane.

Pomimo zakrojonej na szeroką skalę akcji poszukiwawczej prowadzonej przez Policję, Grupę Specjalną Płetwonurków RP i biuro detektywistyczne Rutkowski do dnia dzisiejszego nie udało się ustalić miejsca pobytu zaginionego Remigiusza Baczyńskiego.

W chwili zaginięcia Remigiusz Baczyński miał 29 lat, mierzył 180 cm wzrostu, ważył ok. 100 kg. Był krępej budowy ciała. Miał zielone oczy i pełne uzębienie. Włosy ciemne krótkie, lekki zarost. Ubrany był w ciemne spodnie, granatowe buty sportowe sznurowane z białą podeszwą rozm. 44-45, czerwony t-shirt z jasnym napisem, czarną kurtkę z białym napisem „Alaska” i kapturem. Miał przy sobie telefon komórkowy Meizu Note 3, portfel z dokumentami oraz ok. 1800 zł w gotówce.