Ojciec Magdaleny Żuk i jej siostra opowiadają o tragedii Polki. Poprosili o interwencję Donalda Tuska

0
11005
Ojciec i siostra zmarłej w Egipcie Magdaleny Żuk opowiedzieli, jak wygląda ich życie po tragedii, do której doszło w kurorcie Marsa Alam.

Muszą mierzyć się z nienawistnymi komentarzami i insynuacjami dotyczącymi tego, że mieli przyczynić się do śmierci Magdy. Jej siostra nie chce jednak zgodzić się z tym, że było to samobójstwo i podkreśla, że nie ma dowodu na winę Markusa.

– Pojechała wypocząć i wróciła w trumnie – powiedział Tadeusz Żuk, ojciec Polki. – Też chciałabym zapytać, czemu nie żyje – stwierdziła w programie „Uwaga” TVN siostra Magdaleny, Anna Cieślińska. Jak twierdzi, Magda „zginęła w Egipcie i na pewno nie popełniła samobójstwa”.

Siostra Magdy stwierdziła, że padło wiele deklaracji chęci pomocy – niestety bez pokrycia. – O kim pani myśli? – zapytała reporterka „Uwagi”. Anna wymieniła biuro podróży, z którego „po śmierci Magdy nie odzywał się nikt”, „Pana Ziobrę”, który „na konferencji obiecywał nadzór nad sprawą i nawiązanie kontaktu z prokuraturą tam w Egipcie”. – A teraz nie ma, żeby coś było robione w tej kwestii – dodała.

Anna Cieślińska dodała, że napisała do Donalda Tuska, żeby poprosić o pomoc Unię Europejską. – Ale też nie ma odzewu – stwierdziła.

Siostra Magdy stwierdziła również, że godzina śmierci Polki, która została zapisana w akcie zgonu, jest późniejsza niż ta, o której Anna dowiedziała się o tragedii – czyli ok. 17:40 lub 17:45. – W akcie napisane jest, że Magda zmarła o 21 – stwierdziła. Między Polską i Egiptem nie ma różnicy w czasie.

Rodzina zmarłej nadal jest w kontakcie z Markusem, chłopakiem Magdy.- On przyjeżdża do Magdy na cmentarz i odwiedza nas też – powiedziała. Ludzie obwiniają Annę o to, że „broni Markusa”. – Ale ja tylko udzielam odpowiedzi na pytania i ja nikogo nie broniłam. Ale powtarzam to wszystkim milion razy, że nie ma żadnego dowodu na to, żeby on miał być zamieszany i że nie wolno im tak po prostu wyssać sobie, wymyślić że tak ma być – stwierdziła.

– Nie chorowała nigdy na chorobę psychiczną ani nie miała jakichś takich zachowań – stwierdziła siostra zmarłej w Egipcie Polki. Stwierdziła, że boli ją hejt, który jest w internecie i dotyczy m.in. tego, że rodzina dostała pieniądze za to, co się wydarzyło.

– Przede wszystkim jestem oskarżana, że jestem tą brzydszą siostrą, zazdrosną i że sprzedałam Magdę – powiedziała.

Rodzinę zabolały insynuacje w sieci

– Ja nawet przez dwa miesiące miałem wyłączony internet i komputer w ogóle – powiedział ojciec Polki i wypominał, że w sieci obrażano zarówno Magdę, jak i jej całą rodzinę. – […] Takie rzeczy pisali, że głowa boli – dodał i stwierdził, że „to bolało”.

Pytany o to, jak znosi tę sytuację jego żona, Tadeusz Żuk stwierdził, że matka Magdy jest na tabletkach uspokajających. – Ja mam wrażenie że wszyscy skupili się na teorii, że to handel ludźmi, że to zaczęło się wszystko w Polsce – powiedziała Anna i dodała, że zapomina się o tym „że to stało się w Egipcie”. Jej zdaniem ”zapomina się o filmach”, które udostępniono w internecie.

– Widzieliśmy te filmy, wszyscy widzieliśmy, jak walczyła w tym szpitalu – powiedziała. – Więc nie rozumiem, dlaczego wszyscy o tym zapomnieli. Nikt nie pyta dzisiaj, kim były osoby w tym szpitalu i dlaczego wokół niej stało tylu mężczyzn – powiedziała siostra zmarłej Polki.

Źródło/wiadomości.wp.pl