Porwali dziecko ze szpitala, sąd w Białogardzie jednak im go nie odbierze. To nie koniec problemów rodziców

0
3568

Finał głośnego porwania dziewczynki ze szpitala w Białogardzie. Decyzją Sądu Rodzinnego w Białogardzie nie ograniczono praw rodzicielskich rodzicom, którzy we wrześniu 2017 r. uciekli z nowo narodzoną córeczką ze szpitala. Dziewczynka tym samym zostaje z biologicznymi rodzicami. Białogardzki szpital wniósł do Sądu wniosek o odebranie części praw rodzicielskich rodzicom.

Sąd po wysłuchaniu zeznań świadków i przedstawionych zaświadczeń lekarskich uznał, że dziecku nie zagraża żadne niebezpieczeństwo oraz jego opieka ze strony rodziców jest na odpowiednim poziomie, tym samym oddalił wniosek szpitala o ograniczenie praw rodzicielskich.

– Poprzednie postanowienie o odebraniu praw rodzicielskich zostało wydane na czas opieki okołoporodowej, który już minął – twierdzi rzecznik sądu Sławomir Przykucki.

– Ci rodzice odmówili zastosowania w stosunku do swojego dziecka jakichkolwiek procedur medycznych – mówił wtedy oburzony ordynator oddziału położniczo — ginekologicznego w szpitalu w Białogardzie, doktor Roman Łabędź (53 l.). – Nie mogliśmy nawet umyć dziecka po porodzie, a zamiast zakropić noworodkowi oczy, oni chcieli je przemyć swojej córce mlekiem matki – kwituje.

Rodzice dziewczynki również odmówili podania jakichkolwiek szczepionek. Zgodnie z procedurami w szpitalu zebrał się sąd i na wniosek lekarzy, sąd tymczasowo ograniczył częściowo prawa rodzicielskie, by móc podać noworodkowi witaminę K. W tym momencie Katarzyna i Michał K. Uciekli wraz z córką ze szpitala w Białogardzie. Para ukrywała się przed śledczymi przez tydzień do momentu nieuchylenia wyroku.

W białogardzkim sądzie nadal toczy się sprawa o narażenie dziecka na bezpośrednie zagrożenie życia wskutek zabrania go po narodzinach z warunków szpitalnych.

Tomasz Wysomierski / ŚLEDCZY24