Poszukiwania Arkadiusza Bochenka trwają. Mężczyzna zaginął dwa miesiące temu w Tczewie [WIDEO]

0
1037

Poszukiwania w Wiśle, prowadzone z pomocą wyspecjalizowanych płetwonurków, do tej pory nie przyniosły rezultatu. Rodzina zaginionego robi wszystko, by dowiedzieć się co stało się z ich bliskim…

Arkadiusz Bochenek ostatni raz widziany był w środę 11 kwietnia. Wiadomość SMSowa jaką otrzymała tego dnia siostra zaginionego brzmiała: „Kocham cię siostra” i dołączone było zdjęcie brata na tle Wisły. To właśnie nad rzeką, na osiedlu Czyżykowo (w okolicy ujścia Strugi Subkowskiej), brat pani Kamili Zielińskiej, był widziany po raz ostatni. Mężczyzna ubrany był w szarą bluzę z brązowymi wstawkami z kapturem, spodnie ciemne jeansy, buty sportowe w kolorze czerwono – czarnym. 14 kwietnia rodzina złożyła oficjalne zawiadomienie o zaginięciu.

Ze względu na wysoki stan wody w rzece, długo nie było możliwe skorzystanie z pomocy płetwonurków. Nie tracąc czasu, rodzina na własną rękę przeszukiwała brzeg rzeki. Na prośbę bliskich Arkadiusza, strażacy z OSP Tczew, sprawdzili odcinek Wisły do Mikoszewa. Kiedy była już możliwość, uruchomiona została ekipa płetwonurków. Dotychczas odbyły się 3 akcje poszukiwawcze w wodzie – w tym 2 na koszt rodziny.

– Odbyła się też wizja lokalna – mówi pani Kamila. – Okazało się, że na miejscu, gdzie brat miał być widziany po raz ostatni, nie znaleziono ani butelki wódki, ani puszek po piwie, jak twierdzili policjanci wcześniej przeszukujący teren. Jak się również okazało, bezdomny znalazł dwa telefony należące do Arkadiusza. Mężczyzna wskazał policji miejsce nad Wisłą. Jak twierdzi, jeden z telefonów wyrzucił a drugi oddał do lombardu.

15 maja rodzina zaginionego złożyła skargę do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku na działalność tczewskiej policji. Podstawą skargi jest zażalenie na opieszałość w działaniach w związku ze sprawą a także pomijanie w śledztwie, istotnych zdaniem rodziny tropów. Mimo dowodów znalezionych nad rzeką, nie uruchomiono o czasie policyjnych psów tropiących. Funkcjonariusze tczewskiej policji tłumaczą, iż robią wszystko, by wyjaśnić sprawę.

– Policjanci biorą pod uwagę wiele wątków dotyczących zaginięcia Arkadiusza Bochenek – wyjaśnia asp. sztab. Dawid Krajewski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tczewie. – Jeden z wątków zakłada, że mężczyzna mógł popełnić samobójstwo.