Morskie Oko: Konie umierają z przemęczenia [WIDEO]

0
1057

Odkąd w 2009 roku przypadkowy turysta nagrał film w drodze na Morskie Oko, w internecie zrobiło się głośniej na temat ciężkiej pracy koni w złych warunkach. Sprawdzono adresy, gdzie miało znajdować się paręnaście koni wycofanych z Morskiego Oka. Wyniki poszukiwań szokują.

W 2009 roku turysta wrzucił do internetu film, nagrany w trakcie wędrówki na Morskie Oko. Autor nagrania uchwycił, jak konie zaganiane do wożenia ludzi od rana do nocy padają z przemęczenia. Gdy jeden koń dosłownie nie jest w stanie się podnieść, właściciel chce jak najszybciej zagonić wycieńczone zwierzę do pracy, ponieważ kolejni klienci czekają na przejażdżkę.

Niestety, wjazd wozem jest jedną z popularnych atrakcji w drodze na Morskie Oko. Zaprzężone konie ciągną do celu pod górę całe rodziny, które wolą podziwiać widoki, nie siląc się na spacer po górach. Chętnych nie brakuje, przez co konie zmuszane są do pracy przez całe, często upalne dni.

Po tym, jak w sieci pojawił się ukazujący okrutną prawdę film, kilkanaście koni miało zostać wycofanych z pracy przy Morskim Oku i przeniesionych do gospodarstw domowych. Członkowie Międzynarodowego Ruchu na Rzecz Zwierząt Viva wyrywkowo sprawdzili kilka adresów, pod którymi miały znajdować się zwolnione z ciężkiej pracy konie, jednak wyniki poszukiwań ponownie zszokowały.

Na miejscu zastano tylko jednego żywego konia który, mimo że nie musi już wozić ludzi po górskim szlaku, nadal jest wykorzystywany do pracy przez cały dzień. Reszta koni najprawdopodobniej została oddana do rzeźni. Konie pracujące w polu żyją około 30 lat. Te z Morskiego Oka średnio w wieku 10 lat trafiają do rzeźni, bo właściciele uważają, że przestały nadawać się do pracy, nie biorąc pod uwagę, że sami przyczyniają się do ich tragicznego stanu zdrowia.