DZIECKO w WERSALCE: Matka 4-letniego Gabrysia UPRAWIAŁA SEKS przy ZWŁOKACH SYNA

0
692

Dziś mija 6-lat od makabrycznej zbrodni, która wstrząsnęła cała Polską. Prostytutka Magdalena R. (31 l.) z Morąga (woj. warmińsko-mazurskie) sprowadzała klientów do wynajmowanego przez siebie mieszkania. Najprawdopodobniej sypiała z nimi przy zwłokach Gabrysia (†4 l.). Z jej zeznań wynika, że mieszkała z martwym synem prawie cztery miesiące!

– Zabiłam go pod koniec lutego – zeznała śledczym Magdalena R. W niedzielę usłyszała zarzut zabójstwa, a wczoraj sąd zastosował wobec niej trzymiesięczny areszt. Grozi jej dożywocie.

Jednak nawet taka kara jest niczym wobec ogromu zbrodni zwyrodniałej prostytutki. Z zeznań dzieciobójczyni wynika jednoznacznie, że nawet ponad sto dni mieszkała razem ze zwłokami chłopca. Codziennie kładła się na wersalce zamienionej w grobowiec rodzonego syna. A na tym jeszcze nie koniec!

Jej sąsiedzi z bloku przy ul. Wróblewskiego w Morągu często przez okna widzieli podjeżdżające pod dom taksówki. To Magdalena R. albo jechała do pracy w agencji towarzyskiej w Olsztynie, albo sprowadzała sobie klientów do domu. – U niej ciągle był ruch – mówi Iwona Z., sąsiadka mieszkająca w tym samym bloku co dzieciobójczyni. – Jej synka ostatni raz widziałam na początku roku. Przyszedł do mnie zapłakany i szukał mamy – dodaje kobieta.

Z zeznań kobiety wynika, że zabiła Gabrysia, bo opieka nad nim przeszkadzała jej w pracy. Bardzo możliwe, że zaczęła od narkotyzowania dziecka. Taką możliwość sprawdza prokuratura. Później zdecydowała się zabić Gabrysia. Nałożyła synkowi plastikowy worek na głowę i go poddusiła. Potem dodusiła go poduszką. Martwe ciało dziecka owinęła w koc, włożyła do wanny i podpaliła. Wystraszona kłębami dymu zagasiła ogień, a zwłoki włożyła do worka foliowego i szczelnie owinęła taśmą. Na koniec schowała je do wersalki. I mieszkała z nimi jak gdyby nigdy nic.

Śledczy weryfikują jej relację. – W tak drastycznych sytuacjach zeznanie musi być potwierdzone dodatkowymi metodami – mówi prokurator Świderski. Jak się dowiedzieliśmy, przebadane zostaną m.in. larwy, które zalęgły się w rozkładającym się ciele Gabrysia. Umożliwi to ustalenie dokładnej daty śmierci dziecka.