13-latka zgwałcona przez księdza: zabili moje dziecko! Zapadł wyrok, jakiego jeszcze nie było

0
702



 

Zapadł już wyrok przeciwko księdzu winnemu gwałtu na 13-latce. Kara, jaką otrzymał sprawca, jest jednak niedorzeczna- cztery lata więzienia za gwałt na małoletniej oraz zmuszenie do aborcji. Co więcej, odszkodowanie należne trzynastolatce nie będzie płacone przez księdza, zajmie się tym Towarzystwo Chrystusowe.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go, w ten sposób pomożesz nam w rozwijaniu portalu. Dzięki!

Wyrok, jaki zapadł za gwałt na małoletniej przez księdza, jest dla wielu ludzi niedorzeczny. Tym bardziej że sędzią orzekającym karę była kobieta. Argumenty, jakimi posłużyła się sędzia Anna Łosik z Sądu Okręgowego w Poznaniu, są zupełnie sprzeczne z tym, co wyznaje kościół. Polski Kościół od dawna przekonuje ludzi, że nie ponosi żadnej odpowiedzialność za jakiekolwiek przestępstwa popełniane przez księży. Sędzia jednak tak niski wyrok argumentowała tym, że ksiądz wykorzystał swoją pozycję zawodową, by zdominować dziecko.
– Często zabierał mnie na plebanię w Stargardzie. Jedliśmy obiad ze wszystkimi księżmi, a potem brał mnie do swojego pokoju. Nie rozumiem, dlaczego nikt nie reagował. Ja byłam bardzo drobną dziewczynką, wszyscy widzieli, jaka jest między nami różnica wieku, a księża się nie dziwili, że śpię u niego. Jak chciałam skoczyć z okna z ósmego piętra, to powiedział, że opętał mnie szatan. Zabrał mnie do znajomego egzorcysty w Szczecinie i nawet tam poprosił o wspólny pokój na noc – mówi poszkodowana.
– Któregoś dnia powiedział: Mała, przytyłaś ostatnio i wymiotujesz. Zrobił mi test ciążowy. Krzyczał: Nie chcę mieć bachora. Potem zabrał do znajomej ginekolog. Zabili moje dziecko. Długo później krwawiłam, bardzo mnie bolało. Po kilku miesiącach przestałam chodzić do szkoły, miałam lęki, myśli samobójcze. Chyba ktoś zwrócił uwagę na moją nieobecność, bo ksiądz zaczął zmuszać mnie, bym chodziła. Załatwił lekcje matematyki z jego znajomą pedagog. Ona wyglądała na bardzo dobrą osobę. Zaczęła dopytywać, dlaczego jestem smutna. Powiedziałam jej o wszystkim. Od razu zobaczyłam, że nie jest pewna, czy mówię prawdę. Pytała: Czy to nie był sen?



A później powiedziała księdzu o naszej rozmowie. Przyszedł do domu i zaczął krzyczeć, że szargam jego opinię. Ty sobie nie wyobrażasz, ile ludzi w tym mieście mnie ceni, podziwia! – krzyczał. – Jak ludzie cię szanują, to nigdy nie uwierzą w takie wymysły dzieciaka. Ale jeszcze raz to zrobisz, to pożałujesz
Według sędzi Anny Łosik cała sytuacja miała miejsce przez wykonywaną pracę. Gdyby ksiądz nie uczył religii, do spotkania z nastolatką nawet by nie doszło. Ten niedorzeczny tok myślenia jest zapisany w uzasadnieniu wyroku.
Obecnie ksiądz Roman B. przebywa w domu księży emerytów, w którym nadal miał możliwość kontaktowania się z dziećmi. Robił to poprzez portal Facebook, mimo zakazu kontaktowania się z dziećmi. Co więcej, Romana B. nie znajdziemy w rejestrze pedofilów stworzonym przez resort Ministerstwo Sprawiedliwości.