ŚLEDCZY24 – Internauci odszukali mężczyznę z ręcznikiem, który szedł za Iwoną Wieczorek?

0
19111

Kiedy słyszymy „kanapowy detektyw” na twarzy pojawia się lekki uśmiech i jednocześnie niepokój tym na co taki „detektyw” może wpaść. Większość społeczeństwa nie traktuje internetowych detektywów poważnie, ale czy słusznie?

Internet jest dostępny już praktycznie dla każdego, nie tylko dla najmłodszych i najbardziej obytych z nowinkami technologicznymi, ale również dla starszych osób, dla których kontakt ze starymi znajomymi jest możliwy tylko dzięki takim portalom jak Facebook czy NK. Wielu z tych użytkowników nie tylko wykorzystuje portale społecznościowe stricte w celach kontaktowych, są również tacy, co idą krok dalej. Facebook daje możliwość zakładania grup dyskusyjnych i na tym dziś się skupimy, a właściwie na jednej z nich i jej użytkownikach.

Sprawą Iwony Wieczorek żyła cała polska więc nic dziwnego, że na Facebooku powstawały liczne grupy dyskusyjne dotyczące zaginięcia 19-latki. Zakładają je najczęściej wcześniej wspomniani kanapowi detektywi, a przynajmniej tak chcą byśmy o nich uważali, chcą być anonimowi. Większość adminostratorów i moderatorów grup dyskusyjnych, nazwijmy to „dużych spraw” to nikt inny jak detektywi, dziennikarze, pracownicy służb, lub studenci jednego z wcześniej wymienionych zawodów. Rozwijają grupy, ale sami rzadko się udzielają w dyskusji, ich cel jest inny — wyłapują konkretne informacje, a następnie je weryfikują.

Służby czytają i weryfikują informacje w internecie, o czym mogliśmy się przekonać w głośnej sprawie Magdaleny Żuk, młodej polki która zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach w Egipcie. Już na samym początku śledztwa, RMF FM informowało, że prokuratura sprawdzi również tropy, które pojawiają się na licznych grupach Facebookowych. Dziś już wiemy, że czynności w tym kierunku zostały poczynione. Nie inaczej było w sprawie Iwony Wieczorek, trwają intensywne poszukiwania kobiety w parku Reagana, ze względu na wielkość terenu do przeszukania śledczy używają mini koparki.

Dobrze, ale kim jest mężczyzna z ręcznikiem z nagrania? Wszyscy wiedzą, kim jest, ale nie policja — tak przynajmniej można wywnioskować. Redakcja „Reportera” rozmawiała z Damianem R. Który współpracuje przy poszukiwaniach osób zaginionych z fundacją „Na Tropie” Mężczyzna jest byłym pracownikiem służb i uważa, że doskonale wie, kim jest „ręcznik”. Mężczyzna ma być fanatykiem sado-maso i przejawiać skłonności psychopatyczne, Damian R. również wie, na jakich portalach udziela się mężczyzna z nagrania i zaznacza — dla takiej osoby zamordowanie drugiego człowieka nie jest niczym szczególnym nawet w biały dzień.


Okazuje się, że internauci nie tylko wiedzą więcej od Policji w kwestii mężczyzny z ręcznikiem, ale również dotarli do galerii zdjęć z klubów, w których przebywał mężczyzna. Znalezione zdjęcia według wielu użytkowników przedstawiają tego samego mężczyznę, który szedł za Iwoną w dniu zaginięcia. Dlaczego więc policja nie ujawnia tego zdjęcia, tylko przekazuje słabiej jakości stop-klatke z nagrania kamery monitoringu miejskiego? Możliwe, że policja doskonale wie, kim mężczyzna jest i znają nie tylko jego wygląd, ale również personalia, a gra na czas ma czemuś służyć — czemu? Mamy nadzieję, że niebawem się dowiemy, a dziś pozostaje nam się tylko domyślać.


Internauci kolejny raz pokazują, że siła internetu jest ogromna, a to, co zostanie w nim umieszczone, już zostaje na zawsze i jest praktycznie niemożliwe do usunięcia.

Pytanie, czy to ten sam mężczyzna?

 

Tomasz Wysomierski / ŚLEDCZY24.pl