ŚLEDCZY24 – Kobieta przed morderstwem Gabrysia zabiła jeszcze jedno swoje dziecko? Nowe fakty

0
17162

Dziennikarze portalu ŚLEDCZY24 dotarli do nowych faktów w sprawie z 2012 r., Magdaleny R. (31 l.), która z zimną krwią zamordowała syna Gabrysia (†5 l.), a następnie spała na wersalce, w której ukryła jego ciało. Jak udało się ustalić, kobieta może mieć na rękach krew jeszcze jednego dziecka. Prokuratura badała wątek w sprawie dotyczący ciąży 31-latki. Świadkowie mówią, że kobieta była w zaawansowanej ciąży, którą chwaliła się znajomym na początku 2012 roku. Co zrobiła z dzieckiem?

Dotarliśmy do nowych faktów dotyczących śledztwa zabójstwa Gabrysia. Dzieciobójczyni z Morąga na początku 2012 roku była prawdopodobnie w zaawansowanej ciąży z trzecim dzieckiem.

Potwierdzają to nasi informatorzy oraz lokalne media. Morderczyni jesienią w rozmowie ze znajomymi opowiadała, że chciałaby mieć jeszcze córeczkę, bo dwóch synów, Mateusza (15l.), Gabrysia (†4l.) już urodziła. Potem zamilkła i ucięła temat ciąży.

Z relacji bliskich dzieciobójczyni wynika, że Magdalena R. termin porodu miała wyznaczony na wczesną wiosnę. I choć kobieta była widziana w ciąży, to nikt nie jest w stanie stwierdzić, co stało się z niemowlakiem…

Informacja na temat dziecka była badana przez prokuraturę.

– Przesłuchaliśmy Magdalenę R. w tej sprawie, ale nie mogę ujawnić jej zeznań – tłumaczy prokurator Zbigniew Świderski z Morąga.

Przypomnijmy sprawę :

To było okrutne morderstwo z zimną krwią. Najpierw dziecko próbowała spalić żywcem… Magdalena R., która zabiła swego 5-letniego synka była prostytutką. Dziecko miało przeszkadzać jej w pracy, Informacja o tej makabrycznej zborni poruszyła wszystkich. Według ustaleń śledczych, Magdalena R. razem z synkiem wynajmowała mieszkanie w Morągu. W lutym lub w kwietniu udusiła swoje dziecko. Jego ciało najpierw zawinęła w koc i zaniosła do łazienki. Próbowała je podpalić, ale zrezygnowała z tego pomysłu, bo bała się, że dym zaniepokoi sąsiadów. Później włożyła zwłoki do wersalki i mieszkała z nimi przez jakiś czas. W międzyczasie ciało chłopca zaczęło się rozkładać.

Ciało dziecka odnalazła właścicielka mieszkania, która przyszła odebrać zaległy czynsz od swojej lokatorki. Magdalena R. parę dni wcześniej powiadomiła ją o tym, iż rezygnuje z wynajmu. Właścicielka mieszkania w swym lokalu zastała straszny bałagan. Okna były pootwierane, ale wszędzie był brud, puszki po piwie i roje much. Jak opowiadała, tuż po wejściu nie poczuła silnego odoru, był on odczuwalny dopiero w głębi pomieszczenia. Zaniepokoiły ją roje much latające wokół wersalki. Gdy ją otworzyła, ujrzała makabryczny widok – z czarnego worka wystawały gnijące już nogi dziecka. Wokół było pełno robaków. Kobieta wyszła z mieszkania i powiadomiła policję. Po jakimś czasie śledczy odnaleźli Magdalenę R. w Olsztynie. Kobieta przyznała się, iż w lutym zabiła dziecko. Obecnie trafiła ona na obserwację w zamkniętym oddziale psychiatrycznym. Jej wyjaśnienia różnią się trochę od zeznań sąsiadów, którzy twierdzą, iż jeszcze w kwietniu widzieli dziecko. – To był taki ładny chłopczyk, jej też dobrze z oczu patrzyło – mówili reporterom „Interwencji”. Przyznali jednak, iż z mieszkania, w którym mieszkała Magdalena R. często słyszeli krzyk. Dziecko rzadko wychodziło na zewnątrz, bo nie miało gdzie się bawić. Całym zdarzeniem zbulwersowane są także koleżanki z pracy Magdaleny R. Dziennikarzom Polsatu powiedziały , że kobieta skarżyła się na problemy z synkiem, chciała go oddać do domu dziecka. Magdalena R. urodziła się w Mrągowie, mieszkała jednak w Morągu , a pracowała w agencji towarzyskiej w Olsztynie. Gabryś nie był jedynym dzieckiem Magdaleny R. Jej 10-letnim synem zajmuje się babcia.

 

Piotr Gajdamowski / ŚLEDCZY24.pl