ŚLEDCZY24 – Magdalena R. próbowała spalić 5-letniego Gabrysia przed uduszeniem?

0
46844

Wstrząsająca sprawa Magdaleny R. z 2012 r. Kobieta była panną lekkich obyczajow, która zamordowała swoje dziecko, a następnie schowała je w wersalce. Uprawiała nierząd z klientami przez kolejne 4 miesiące na wersalce, w której rozkładały się zwłoki jej 5-letniego syna Gabrysia.

Jak udało się ustalić, śmierć 5-letniego Gabrysia nie była krótka. Chłopczyk konał bardzo długo w męczarniach zafundowanych przez matkę. „ŚLEDCZY24” dotarł do informacji z akt sprawy na temat ostatnich chwil przed śmiercią chłopca. Dziecko prawdopodobnie żyło, gdy Magdalena R. (31 l). Próbowała spalić je w wannie.

Magdalena R. była kobietą lekkich obyczajów przyjmującą głównie swoich klientów na tzw. domówkach, a w weekendy dorabiała w agencjach, świadcząc tam swoje usługi. Kiedy kobieta pracowała w agencjach mały, 5-letni Gabryś zostawała sam, bez opieki. Zaznaczamy, chłopiec miał 5 lat. Natomiast kiedy kobieta świadczyła swoje usługi w mieszkaniu, maluch nierzadko był świadkiem „pracy” swojej 31-letniej matki. Kobieta w trakcie toczącego się śledztwa przyznała się do morderstwa syna, miała to argumentować tym, że chłopiec przeszkadzał jej w „pracy”

31-letnia kobieta, zeznała, że nie wiedziała jak zamordować syna i tym samym spowodowała wiele nieudolnych prób odebrania życia dziecku, czego konsekwencją były męczarnie, przez jakie dziecko przechodziło. Kobieta zastosowała najpierw reklamówkę, którą nałożyła dziecku na głowę w celu uduszenia, ale kiedy ta technika nie przyniosła zamierzonego skutku, zaczęła podduszać dziecko poduszką, przyciskając ją do twarzy. Kobieta nie pamięta czy dziecko zmarło, czy tylko straciło przytomność. Następnie kobieta zawinęła dziecko w kocyk i umieściła w wannie, po czym podpaliła. Kobieta tłumaczyła, że przestraszyła się dymu z płonącego dziecka i natychmiast zagasiła ogień, by ten nie mógł zaniepokoić sąsiadów.

Sama matka zeznała, że zabiła synka pod koniec lutego i mieszkała cztery miesiące z jego rozkładającym się ciałem schowanym w wersalce, na którym nadal przyjmowała swoich seks klientów.

Piotr Gajdamowski / ŚLEDCZY24.pl