Tomasz Mackiewicz zostawił w górach prochy synka. Himalaista ukrywał wzruszającą historię swojej rodziny przez lata

0
594

Marzeniem Tomasza Mackiewicza było zdobycie Nanga Parbat zimą. Polski himalaista osiągnął swój cel, przypłacając to jednak życiem – Mackiewicz zostanie pod szczytem już na zawsze. Tomasz był doświadczonym wspinaczem, jednakże los bywa przewrotny – w wyniku choroby wysokościowej Mackiewicz nie dał rady samodzielnie zejść ze szczytu, a jego partnerka wspinaczkowa, Elizabeth Revol zniosła go zaledwie o kilkaset metrów niżej. Himalaistka była zmuszona pozostawić Mackiewicza w szczelinie, powiadomić ekipę ratunkową o tragicznej sytuacji i starać się zejść niżej samodzielnie w nadziei, że zarówno ona jak i Tomasz Mackiewicz zostaną uratowani.

Wspinaczki zawsze miały dla Tomasza Mackiewicza szczególne znaczenie. W 2009 roku odbył samotną wyprawę na szczyt Chan Tengri w Tienszanie, która była dla niego ważna ze względów rodzinnych. Dla Tomasza ta wyprawa była szczególna, budziła w nim wzruszenie i wyjątkowe emocje – na samym szczycie góry Mackiewicz pozostawił małe zawiniątko, którego zawartość była tajemnicą aż przez osiem lat. Dopiero po upływie tego czasu Tomasz ze wzruszeniem wyznał, że na szczycie góry Chan Tengri pozostawił prochy swojego zmarłego synka, Xawerego, którego bratem bliźniakiem jest Maks.

Tomasz Mackiewicz zdradził, że śmierć dziecka była traumatycznym przeżyciem dla niego i jego pierwszej żony. Dodał także, że po takim wydarzeniu niezwykle trudno jest się otrząsnąć i zacząć żyć na nowo. Po rodzinnej tragedii Mackiewicz skoncentrował się na rozwoju zawodowym – przez jakiś czas zajmował się stawianiem masztów na potrzeby farm wiatrakowych. Mimo wszystko góry nadal miał w sercu. Na Nanga Parbat wybrał się po raz pierwszy z Markiem Klonowskim, którego poznał w pracy. Tomasza Mackiewicza podobno łączyło coś niesamowitego z tym szczytem – może właśnie dlatego polski himalaista zdobywał „Nagą Górę” jeszcze kilka razy. Niestety, siódma próba jej zdobycia zakończyła się tragedią. Tomasz Mackiewicz pozostał na wysokości 7200 metrów już na zawsze.