Udusił żonę i chciał upozorować samobójstwo. Teściowie mu wybaczyli: „Jesteśmy rodziną katolicką”

0
337

38-letni mężczyzna w maju 2014 roku najpierw udusił swoją 30-letnią żonę sznurkiem od dresu, a następnie próbował upozorować samobójstwo. Śledczy początkowo skłaniali się ku zeznaniom mężczyzny, że żona popełniła samobójstwo. Przełomowy dla sprawy był 2016. kiedy to funkcjonariusze z Kielc postanowili powtórnie zbadać sprawę. W rezultacie mężczyzna usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za morderstwo żony.

– Wybaczyliśmy zięciowi to, że zabił naszą córkę. Jesteśmy rodziną katolicką i nie naszą rolą jest osądzać — mówili po wyroku teściowie.

W wyniku podjętego na nowo śledztwa ekshumowano ciało 30-latki. To pozwoliło ustalić, że kobieta została jednak zamordowana. W grudniu 2016 roku policjanci zatrzymali jej męża. Tym razem od razu przyznał się do stawianego mu zarzutu.

We wtorek dziennik „Echo Dnia Świętokrzyskie” podał, że Sąd Okręgowy w Kielcach skazał 38-latka na karę 25 lat więzienia. – Wybaczyliśmy zięciowi to, że zabił naszą córkę. Jesteśmy rodziną katolicką i nie naszą rolą jest osądzać. Dla niego wystarczająco surową karą będzie każdy dzień spędzony w więzieniu – mówili po ogłoszeniu wyroku rodzice nieżyjącej 30-letniej kobiety.

Co stało się 4 maja 2014 roku w jednym ze starachowickich mieszkań? Pewne jest to, że tego dnia między małżonkami doszło do karczemnej awantury. – Oskarżony uważał, że 30-latka jest złą żoną i go zdradzała – opisywał sędzia Tomasz Iwoła. – Wściekły, chwycił za sznurek od spodni dresowych i zadzierzgnął go na szyi swojej żony. – Ze słów mężczyzny wynika, że zaciskał sznur do momentu aż żona przestała dawać oznaki życia. Później przeciągnął ciało do łazienki, powiesił na kaloryferze i opuścił mieszkanie. Wrócił następnego dnia rano i dopiero wtedy zawiadomił o śmierci żony inne osoby.

– To, że oskarżony wyrażał skruchę i przepraszał, sąd uznał za jedną z nielicznych okoliczności łagodzących. W ocenie sądu oskarżony nie zaplanował co prawda zabicia żony, ale w brutalny sposób dusząc ją sznurkiem, godził się na jej śmierć. Chciał ją pozbawić życia – dodał sędzia Tomasz Iwoła.

Poza karą 25 lat więzienia oskarżony będzie musiał zapłacić częściowe zadośćuczynienie. To 100 tysięcy złotych dla matki i po 50 tysięcy dla ojca i sióstr zamordowanej kobiety. Wyrok jest nieprawomocny.